Niegarażowany samochód, który stał kilka dni na zewnątrz, zwłaszcza na mrozie może odmówić posłuszeństwa. Zazwyczaj powodem tego jest akumulator. W takiej sytuacji jedynym rozwiązaniem będzie jego ponowne naładowanie bądź, jeśli służy już kilka lat, może warto pomyśleć o wymianie go na nowy. Niestety eksploatacja samochodu kosztuje a nowy akumulator to wydatek rzędu dwustu złotych i więcej. Nie mając środków na taką inwestycję, trzeba pomyśleć, jaki prostownik uratuje sytuację, bo urządzeń tego typu jest wiele.

Nie zawsze jednak problem z zapaleniem samochodu sprowadza się do akumulatora, czasem przyczyna może tkwić w silniku, wtedy niestety pomoc mechanika będzie niezbędna. Oczywiście trzeba sprawdzić każdą możliwość, dlatego najlepiej jest odpiąć akumulator i podłączyć go na kilka godzin do ładowania. Jeśli taki zabieg nie pomoże, a kontrolki i światła nadal nie działają, będzie to oznaczało, że jedynym ratunkiem będzie zakup nowego. Nie mając doświadczenia, pomoc fachowca okaże się niezbędna, bo wbrew pozorom musi być dokładnie dobrany do mocy silnika, by po prostu był wydajny. Na pewno nie warto szukać oszczędności i kupować używanego akumulatora, choć często jest to praktykowane. Nabywając go w sklepie, każdy otrzyma gwarancję, a niestety używany akumulator nie wiadomo, ile posłuży i czy w ogóle będzie działał. Ogólnie mówiąc, inwestowanie w używane części czy narzędzia nie do końca jest rozsądne, bo tak naprawdę nie wiadomo, jaka szlifierka czy chłodnica się traf i czy będzie nadawała się do dalszej eksploatacji.